Smutne zakończenie

Czasem sprawia mi ulgę pisanie takich luźnych, nie wnoszących nic do Waszego życia postów. Chociaż sami dajecie znać, że takie lubicie, więc może nie są takie złe, haha. 
W sobotę byłam z całą rodziną na musicalu "Metro". Był to jubileuszowy pokaz, bo właśnie minęło 25 lat od pierwszego spektaklu. Warto wspomnieć, że nie jest to też taki zwykły musical, a pierwszy stworzony w Polsce właśnie 25 lat temu. Jedynym minusem, który tam napotkałam, było to, że scena była obudowana i aktorów słabo było widać. Musiałam więc patrzeć często na telebimy, żeby zobaczyć jakie emocje grają postacie i dostrzec ich grę. Jeżeli jednaj chciałam zobaczyć całokształt, zwracałam swoją uwagę na wielkiej scenie. Mimo tego, muszę powiedzieć, że fabuła bardzo przypadła mi do gustu. Mówiąc w skrócie przedstawienie opowiada o historii młodych ludzi, którym nie udało dostać się do musicalu bogatego reżysera. Są tym faktem przygnębieni, ale gdy schodzą do metra... Tam już wcześniej przedstawieni aktorzy- Janek i Anka, która spóźniła się na te "ważne" przesłuchanie, zaczynają tworzyć swoje własne arcydzieło. Okazuje się, że wszyscy są uzdolnieni i razem tworzą coś wspaniałego. Niestety reżyser po artykule w gazecie na temat coraz bardziej słynnego "Metra", denerwuje się i wysyła swojego wysłannika do podziemia. Miał on im zaoferować duże pieniądze i sławę. Bohaterzy przechodzą wielką usterkę i muszą podjąć ważną decyzję. Ostatecznie wszyscy poszli za pieniędzmi, a dwoje głównych bohaterów, których łączyła już miłość zerwało kontakt. Jan powiedział Ani, że jej wcale nie kocha po tym, kiedy ona wyznała mu to gorące uczucie. Oczywiście kłamał. Nie chciał odgradzać dziewczynie drogi do sławy. Anka osiągnęła wiele, ale przez całe swoje życie była smutna. Chłopak z rozpaczy rzucił się pod metro.
Może nie jest to optymistyczne zakończenie, ale mi się spodobało. Chyba nie muszę wspominać, że skoro to musical towarzyszyły mu piosenki i taniec. Podsumowując było dobrze.

Przypominam Wam o konkursie fotograficznym!

13 komentarzy:

  1. Smutne zakończenie bardzo, szkoda mi że tak się skończyło ale i jednocześnie podziwiam postawę chłopaka wobec swojej ukochanej, że wolał poświęcić swoje uczucie, dla jej marzeń o zostaniu KIMŚ. No ale tak właśnie działa miłość :)
    Super, że są jeszcze ludzie tacy jak Ty które lubią chodzić na takie spektakle, ja również bardzo lubię :)
    MÓJ BLOG-KLIK!:)
    Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Bardzo ciekawa fabuła, szkoda że tak tragiczny koniec :/
    Mimo wszystko mam nadzieje że wybiorę się w najbliższym czasie na ten spektakl, bardzo mnie zaciekawiłaś :)
    Pozdrawiam

    http://wkomenda.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  3. Bardzo ciekawe, szkoda że zakończenie takie smutne...

    youtube.com/ivamoche

    OdpowiedzUsuń
  4. Nie byłam jeszcze na żadnym musicalu, ale muszę to zmienić. Lubię takie smutne zakończenia.

    OdpowiedzUsuń
  5. Nie byłam jeszcze na musicalu :/

    rilseee.blogpot.com

    OdpowiedzUsuń
  6. Miałam wrażenie, że byłam już na tym :D Nazwa bardzo mi znana!
    http://vici-bloog.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  7. Byłam niedawno na tym samym spektaklu w wykonaniu teatru buffo. Jak zawsze fabuła oraz gra aktorska mnie zafascynowały. Trudno uwierzyć ile razy on był już grany w ciągu tych 25 lat...

    Pozdrawiam cieplutko
    Julita-krystosiak.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  8. brzmi naprawdę ciekawie, smutne zakończenia coś w sobie mają.. i nie pozwalają nam tak łatwo zapomnieć o sztuce/książce/filmie..

    specialelephant.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  9. Smutne zakończenie :( Przyznam szczerze, że nie słyszałam o tym musicalu, jedyny na jakim byłam to Mamma Mia!

    Pozdrawiam i zapraszam
    Mój Blog

    OdpowiedzUsuń
  10. Fabuła bardzo mnie zainteresowała, wydaje mi się taka życiowa. Chętnie obejrzałabym ten musical.
    Pozdrawiam, annenoele.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  11. Słyszałam o tym :) Leciał niedawno w mieście w którym się uczę :)
    Niestety nie byłam ale żałuję :)
    Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
  12. Kocham musicale, jednak tego nie miałam jeszcze okazji widzieć, a szkoda. Sam wpis jest okej tylko mogłaś uprzedzić, że spojler :)
    Zapraszam Mój blog

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za wszystkie pozytywne komentarze! Dajecie mi motywację, żeby prowadzić bloga dalej. ♥
Weryfikacja obrazkowa wyłączona. :)