Gniew 2016 l school trip

W tym roku wyjątkowo wcześnie pojechałam na klasową wycieczkę. Nie byłam do końca pewna czy to dobry pomysł, bo wycieczki takie kojarzą się już z końcem roku szkolnego, ciepłymi, słonecznymi i długimi dniami, a do takich jeszcze trochę pozostało.
W Gniewie byliśmy 2 dni. Znajduje się tam zabytkowy zamek, w którego komnatach spaliśmy. Muszę przyznać, że dzięki temu drobnemu szczegółowi cały wyjazd nabrał takiego klimatu i dodał akcentu. Po przyjeździe weszliśmy na dziedziniec. Można było się spodziewać starych, ceglanych ścian, ponurego wnętrza. Powiem Wam, że mile się zaskoczyłam! Dziedziniec był bardzo nowocześnie zrobiony, to z niego wchodziło się do różnych pomieszczeń, Dormatorium w którym spaliśmy, oraz na przykład jadalni. Pomieszczenie było wysokie i odaszone szkłem, przez co przestrzeń była bardzo dobrze oświetlona. Oczywiście nie zabrakło też elementów, które świadczyły o tym, że to rzeczywiście jest zamek, haha. To już jednak zobaczycie na zdjęciach.
Pierwszą atrakcją, w której uczestniczyliśmy była lekcja żywej historii. Pozory mylą i na pierwszy rzut oka wydaje się to nudne. Siedząc na koniach (a jak wszystkim wiadomo, ja konie uwielbiam, haha) przemili panowie opowiedzieli nam o husarii i pokazali na czym to wszystko polegało. Następnym wyzwaniem był turniej rycerski, w którym zostaliśmy podzieleni na trzy drużyny. Musieliśmy wykonywać różne zadania indywidualne i grupowe, za które otrzymywaliśmy punkty. Potem mieliśmy dużo czasu wolnego, który też w należyty sposób wykorzystaliśmy. Poszłyśmy z dziewczynami na zdjęcia, bo było tam pełno miejsc i krajobrazów jakby stworzonych do robienia portretów. Wieczorem, po zjedzeniu obiadokolacji poszliśmy na spotkanie z duchami. Szczerze mówiąc spodziewałam się czegoś więcej oprócz wyświetlanych na ogromnych ścianach duchów i dźwięków, ale, nie powiem i tak to robiło wrażenie. Coś, co mnie zaskoczyło w tym całym pokazie, to wybuchy ognia, które czuć było na twarzy nawet z wielkiej odległości. Następnym punktem naszej wycieczki był spacer z pochodniami ciemnymi korytarzami.
Następnego dnia, po porannych czynnościach dużo osób odsypiało noc, haha. W sumie tego dnia działo się trochę mniej, bo o 12 wyjeżdżaliśmy do domu. Przed tym jednak odbyły się warsztaty bardziej teoretyczne na temat różnych czynności z tamtych czasów.
Gdyby nie jedna niemiła sytuacja, która mnie tam spotkała i ogólnie mój stan zdrowia, to wycieczkę mogę uznać za udaną. Warto jeszcze dodać, że zamek ten jak już wspomniałam jest położony na bardzo fajnym, malowniczym terenie. Jest też koło niego hotel, restauracja, konie oraz inne domowe zwierzęta; barany, przecudowne króliczki, gęsi. Polecam Wam to miejsce do udanego wypoczynku!







Na koniec, chciałam jeszcze wspomnieć, że ostatnio dosyć sporo udzielam się na moich social medias, dlatego zapraszam do zaglądania na nie!


8 komentarzy:

  1. Piękne zdjęcia!
    Karolina
    Mój blog: http://karolinaprzybyl.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  2. Zamki są fajowskie!
    Świetne zdjęcia :D

    Pozdrawiam.
    http://angelikabien.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  3. Ciekawa ta wycieczka. :D Zazdroszczę ci takiej, ja byłam tylko na skzolnej w Malborku i prytnie w Corsztynie, NIedzicy i Rytrze. Zdjęcia boskie! *,*

    julia-skorupka.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  4. Super wycieczka ! Zdjecia sa mega !!

    http://lucy-lusia2.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  5. Obejrzałabym turniej rycerski. Ładne , zachęcające zdjecia :D


    rilseee.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  6. Świetnie opisałaś, ale nie rób na koncu wtrąćeń typu "hahah" bo to psuje efekt. Zdjęcia są świetne.

    OdpowiedzUsuń
  7. Mega zdjęcia, zazdroszczę wycieczki C:
    http://czlowiek-zelazko.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za wszystkie pozytywne komentarze! Dajecie mi motywację, żeby prowadzić bloga dalej. ♥
Weryfikacja obrazkowa wyłączona. :)