Disabled rider

Czemu jeździsz na koniu i chodzisz o kuli? Czy nie boisz się, że spadniesz, jak masz problemy z nogami? Z takimi właśnie pytaniami spotykam się coraz częściej. Jestem tu, żeby opowiedzieć Wam trochę historii o mojej jeździe konnej i po części moim zdrowiu.
Kiedy byłam w 6 klasie podstawówki (to był chyba 2012 rok) skacząc przez krzaki (tak, dobrze czytacie) wywichnęłam sobie rzepkę w kolanie oraz naderwałam wiązadła krzyżowe oraz troczki. Brzmi dosyć niebezpiecznie, ale w sumie takie nie jest. Chodziłam wtedy o dwóch kulach i ze stabilizatorem na nodze. Po jakimś czasie i rehabilitacji z nogą było w porządku i mogłam zacząć chodzić o własnych siłach. Warto wspomnieć, że rok wcześniej zaczęłam swoją przygodę z końmi i jeździectwem, a jak możecie się domyśleć, kontuzja wykluczyła mnie na jakiś czas do tego sportu. Jak wspomniałam, kiedy z nogą było już dobrze, zaczęłam chodzić sama. Jednak nie na długo. Ból wrócił ze zdwojoną siłą i usadowił się też w biodrze. Szybko zaczęłam chodzić znowu z dwiema kulami. Lekarze nie do końca wiedzieli co mi jest. Spędziłam dużo czasu w różnych szpitalach lądując na najróżniejszych badaniach. Po jakimś czasie mogłam odstawić już jedną kulę, a z drugą chodzę do dzisiaj? Czy nie boli mnie noga, kiedy jeżdżę konno? Oczywiście, że boli, ale staram się to ignorować i skupiać się na jeździe. Podsumowując, mogę powiedzieć, że moja noga dalej mnie boli, ale i tak jeżdżę, bo lekarz powiedział, że  nie zagraża to samo w sobie mojemu zdrowiu. 
Mam nadzieję, że rozwiałam wszelkie wątpliwości i udało mi się w miarę jasno to wytłumaczyć. 

2 komentarze:

  1. Trenuje jeździectwo od 13 lat, podczas jednego treningu rozwaliłam sobie staw skokowy (załamałam) i naderwałam ścięgna. Nie mam teraz w tej nodze stabilizacji, co oznacza, że kuleje, nie mogę ustać na jednej nodze i ogólnie można powiedzieć, że ze sprawnością ma niewiele wspólnego - 2 lata przerwy, rok leczenia, drugi rok na tzw. "odpoczynek". Leczenie nic nie pomogło (oprócz wyleczenia ścięgien) do tej pory staw skokowy mi wypada, a podczas jazdy się klinuje kiedy mam piętę w dół. Na ból się uodporniłam, trenuje nadal, nie żałuje, ale zdaje sobie sprawę z konsekwencji jakie mogą być później ;) Rozumiem Cię doskonale, mi nigdy nikt takiego pytania nie zadał, powiem więcej, kiedyś prowadziłam hipoterapię i pomagałam przy zajęciach z osobami co właśnie chodzą o kuli lub jeżdżą na wózku - nikogo to nie dziwiło i nikt takich pytań nie zadawał ;)

    OdpowiedzUsuń
  2. Chciałabym nauczyc sie jeździc konno :/
    rilseee.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za wszystkie pozytywne komentarze! Dajecie mi motywację, żeby prowadzić bloga dalej. ♥
Weryfikacja obrazkowa wyłączona. :)